Stary telefon leżący w szufladzie, niedziałający czajnik w piwnicy albo zepsuty telewizor na balkonie — wiele osób dobrze to zna. Problem w tym, że elektrośmieci często latami zalegają w domach, bo mieszkańcy nie wiedzą, gdzie je oddać.
Do elektrośmieci zaliczają się między innymi lodówki, pralki, komputery, monitory, drukarki, suszarki do włosów czy stare ładowarki. Takiego sprzętu nie wolno wrzucać do zwykłego śmietnika. W środku znajdują się baterie, metale i substancje, które mogą szkodzić środowisku.
W Poznaniu mieszkańcy mogli oddawać zużyty sprzęt do Gratowisk. To miejskie punkty zbiórki odpadów problemowych. Trafiały tam nie tylko elektrośmieci, ale też stare meble, farby, opony czy gruz po remoncie. Dla wielu osób było to najwygodniejsze rozwiązanie przy większym sprzęcie.
Małe urządzenia można było zostawić także w sklepach RTV i AGD. Dotyczyło to między innymi telefonów, kabli, żelazek czy suszarek. Przy zakupie nowego sprzętu sklepy często odbierały również stare urządzenie tego samego typu.
Miasto organizowało też mobilne zbiórki elektrośmieci. Specjalne samochody pojawiały się na osiedlach w różnych częściach Poznania. Dzięki temu mieszkańcy mogli oddać zużyty sprzęt blisko domu, bez konieczności wożenia go przez całe miasto.
Takie akcje cieszyły się dużym zainteresowaniem. Szczególnie korzystali z nich seniorzy oraz osoby bez samochodu, którym trudniej było samodzielnie przewieźć większy sprzęt do punktu zbiórki.
Nie warto trzymać elektrośmieci latami w domu. Zużyte baterie mogą przeciekać, a stary sprzęt zwykle tylko zajmuje miejsce. W praktyce oddanie go trwa kilka minut, a pozwala ograniczyć ilość niebezpiecznych odpadów trafiających do środowiska.
Miasto przypominało też o karach za wyrzucanie elektrośmieci do zwykłych pojemników. Dlatego lepiej oddać sprzęt do Gratowiska albo skorzystać z miejskiej zbiórki.