Styczeń 2026 roku dał się mocno we znaki kierowcom w Poznaniu. W godzinach szczytu korki pojawiły się praktycznie w całym mieście. Zakorkowane były główne ulice, ronda i trasy dojazdowe do centrum.
Największe problemy występowały między innymi na ulicy Hetmańskiej, Królowej Jadwigi, Drodze Dębińskiej oraz w okolicach ronda Rataje. Samochody poruszały się bardzo wolno, a kierowcy przez długi czas stali w miejscu. W niektórych punktach przejazd, który zwykle zajmował kilka minut, wydłużał się nawet kilkukrotnie.
Powodów było kilka. Po dłuższym wolnym okresie mieszkańcy wrócili do pracy i szkół, dlatego ruch od rana był znacznie większy niż zwykle. Przy tym w wielu częściach Poznania nadal trwały remonty ulic i prace drogowe, które ograniczały przejazd.
Problemy odczuli też pasażerowie komunikacji miejskiej. Autobusy i tramwaje notowały opóźnienia, bo w wielu miejscach stały w tych samych korkach co samochody.
Mieszkańcy zwracali uwagę, że podobne sytuacje coraz częściej pojawiały się po zmianach organizacji ruchu i kolejnych remontach. W praktyce nawet krótka podróż przez centrum miasta potrafiła wtedy zająć znacznie więcej czasu niż wcześniej.
Służby apelowały o cierpliwość i zachęcały mieszkańców do korzystania z komunikacji miejskiej. Mimo to wielu kierowców nadal wybierało samochody, dlatego ruch w mieście pozostawał bardzo duży.