Przygotowania do dużego festiwalu w Poznaniu mocno wpłynęły na ruch w mieście. W okolicach Cytadeli pojawiły się zamknięte ulice, objazdy i zmiany w kursowaniu komunikacji miejskiej. Kierowcy już od rana stali w korkach.
Od północy zamknięto fragment al. Armii Poznań między ul. Garbary a ul. Za Cytadelą. Problemy z przejazdem pojawiły się też w rejonie al. Niepodległości oraz ul. Winogrady. Z części ulic zniknęły miejsca parkingowe, bo przygotowano tam postoje dla taksówek i strefy obsługi uczestników wydarzenia.
Największy ruch pojawiał się w okolicach Cytadeli i na głównych trasach prowadzących do centrum. Wielu mieszkańców szukało objazdów albo wybierało tramwaje i autobusy, bo przejazd samochodem trwał znacznie dłużej niż zwykle.
Wieczorem zmieniła się także komunikacja miejska. Miasto uruchomiło dodatkowe tramwaje i zwiększyło częstotliwość wybranych linii autobusowych. Chodziło o to, żeby więcej osób mogło dojechać na festiwal bez samochodu.
Służby miejskie i organizatorzy apelowali wtedy o wcześniejsze planowanie podróży. Kierowcom zalecano omijanie zamkniętych ulic i sprawdzanie komunikatów o zmianach w ruchu.
Duże wydarzenia organizowane w Poznaniu regularnie powodowały utrudnienia drogowe. W praktyce największy problem pojawiał się wtedy w centrum miasta oraz przy trasach prowadzących do miejsca imprezy.